7/26/2016

Pięciu Kulturalnych #1


Ja wiem. Powtarzałam to prawie tryliard razy odkąd zdecydowałam się wrócić. Ale to jest istota zmartwychwstania tego bloga - słowo. Żeby nie było puste. Żeby pozwalało przemycić coś wartościowego. Żeby pod grubą warstwą szlaczków, wbrew temu, czym karmi nas większa przestrzeń internetów (ech, przeważnie tych młodzieżowych), kryło się c o ś, cząstkę czego, nawet taką malutką, malusieńką, mógłbyś dla siebie zabrać. Tylko dla siebie. 
Dlatego też powstaje nowa seria zwana Pięciu Kulturalnych - słowo wyjaśnienia wydaje się być tutaj zbędne. I pewnie ku zdziwieniu wielu, będzie to w większości kultura polska. Przekonam Cię, że to, co najlepsze, masz na wyciągnięcie ręki. Opowiem, jak łatwo zakochać się można w ojczystym języku. Wystarczy wypowiedzieć słowo p r z e s t r z e ń. Osobny Krótki Wpis o mej namiętnej Miłości do języka polskiego już niebawem. 

7/20/2016

Nikt Ci tego nie powie, czyli słów kilka o liceum


Niewiele pamiętam z podstawówki. Z jej pierwszych lat prawie nic. Sięgam pamięcią do tych czasów, próbuję odkopać mocno zakurzone, wyblakłe wspomnienia i coraz bardziej smuci mnie to, w jakim kierunku gna dzisiejszy świat. Przypominam sobie, jak podkradałam kamerę rodzicom, pisałam scenariusze i nagrywałam wiadomości. Albo jak z dwiema koleżankami wydałam numer własnej "gazety". Albo z jakim przejęciem opowiadało się o pierwszych miłościach. Ta do aktorów wczesno-Disneyowskich filmów też się liczy, dobra? Teraz dzieciaki raczą wystawić głowę sprzed komputera, kiedy akurat za rogiem ich domu pojawił się nowy Pokemon. Dalej - nie. Dalej się nie opłaca. Czasem miewam odczucia, że urodziłam się o pół wieku za późno. Po cichu marzę o chwili, w której świat w końcu się zmęczy i przerwie bieg w tym wielkim maratonie. Temat czasu w ujęciu współczesności jest mi tak bliski i na tyle szeroki, że mogłabym rozwodzić się nad nim godzinami. 

7/12/2016

9 sposobów, jak nie umrzeć w wakacje?


Dwa miesiące wolnego to Największa Głupota Świata. Poważnie. Wakacje są fajne tylko w teorii. Tak czy siak, chcesz czy nie chcesz, i tak będziesz siedział bezczynnie w domu - spał do 11 (ba, w najbardziej korzystnej wersji), później pół dnia przeleżysz w łóżku beznamiętnie wgapiając się w ekran komórki, tak długo, aż w końcu dostrzeżesz, że twój mały palec u prawej dłoni już zdążył się przystosować do kształtu telefonu i ma się gorzej niż lepiej (tak, potwierdzone info). I tak jesteś na to skazany, na to nie ma ratunku. W najlepszym wypadku czeka Cię kilka tygodni tej udręki, a w najmniej optymistycznej wersji tej historii - całe, okrąglutkie dwa miesiące.

7/06/2016

Garden Party 24/06


Nie trzeba wiele, by urządzić najpiękniejsze na świecie garden party. Kilka kocyków, zgrabne lampki, parę chwil w kuchni, aby przyrządzić przepyszne wegeburgery (przepis pojawi się wkrótce w ramach nowej serii #WegePiątki) i aromatyczną lemoniadę; prześcieradło, rzutnik, kolorowe poduchy. Przyda się też garstka przyjaciół, sprzyjająca pogoda i niekoniecznie wielka przestrzeń. Jeśli jesteś tak samo leniwa jak ja, w Tigerze możesz zaopatrzyć się w kilka dodatkowych rzeczy, chcąc zaoszczędzić sobie sprzątania. A co zrobić, żeby nie zanudzić się na śmierć? Przygotowałyśmy planszówki, planowałyśmy obejrzeć też film na rzutniku, ale całą noc przegadałyśmy... z wyjątkiem małej przerwy na grę na konsoli.  Zapewniam, że zakochasz się w tym po uszy. Ja już odliczam dni do następnego garden party!

7/03/2016

Jak dorosłam?


Pół roku. Brzmi jak połowa życia, kiedy zerknę (dość nieśmiało, nie chcąc widzieć wszystkiego zbyt dokładnie) kilka miesięcy za siebie. Chcąc patrzeć przez palce. Nie zauważać, jedynie z pozoru ledwo dostrzegalnych detali. Mój wzrok próbuje przejąć kontrolę nad tym, co podpowiada rozsądek i odwraca spojrzenie w przeciwną stronę. Z wyraźnym niepokojem na twarzy, zmieszaniem i odrobiną poczucia winy, oglądam się kilka miesięcy wstecz,... czyli krótki post o niekończących się powrotach, kolorowych czasopismach babci Marii i o tym, jak wreszcie dorosłam.