8/20/2014

DIY YOUR PARTY #2: GIRLS' NIGHT


Powiedzcie mi, która z Was nie lubi spędzać wieczorów wspólnie z przyjaciółkami, oglądać w nocy filmu i śmiać się, rozmawiać do rana? Uwielbiam nocowania już od etapu przygotowywania, kiedy muszę się zastanowić, czym dzisiaj zaskoczę gości, jak podam przekąski, udekoruję pokój. Na blogu był już jeden post z serii DIY Your Party, w którym podarowałam Wam pudełka na popcorn do wydrukowania oraz zaproszenia. Dzisiaj pokazuję Wam, jak wygląda moje przyjęcie, jakie słodkości robię i jak przyozdabiam pokój. 


Zdecydowałam się na mega prosty, ale przepyszny przepis na lody arbuzowe. By je przygotować, będziecie potrzebować 2 szklanki pokrojonego arbuza bez pestek oraz limonkę. Arbuza należy zblendować, dodać sok z limonki i zamrozić w foremkach na lody (mrozić minimum 4 godziny).  Przygotowanie zajmuje 5 minut, a sorbety są naprawdę rewelacyjne!
Jeżeli natomiast szukacie dobrego przepisu na babeczki (zaznaczam: na babeczki, a nie na przeraźliwie słodki krem, którego nawet nie próbowałam robić, gdy zobaczyłam w przepisie 3 szklanki cukru pudru...), a w dodatku chcecie dostać piękne podstawki to zajrzyjcie tutaj!

 O przepis na makaroniki musiałybyście zapytać moją przyjaciółkę, bo to jej specjalność. A zastanawiałyście się, jak atrakcyjnie podać arbuza? Wystarczy washi tape, kilka patyczków do lodów i gotowe! :)





Zawsze w nocy oglądamy jakiś film, ale za każdym razem mamy problem z wyborem, dlatego piszcie w komentarzach Wasze ulubione filmy, które oglądacie z przyjaciółkami :) 

8/08/2014

WHAT'S IN MY BAG?


 Nie planowałam dodawać postów znad morza, ale gdy wpadłam na ten pomysł, podzieliłam się nim z Wami na asku, liczna grupa zachęcała mnie do jego zrealizowania. Codziennie spędzam czas na plaży i basenie (który jest dobrą alternatywą, bo szczerze nie przepadam za kąpaniem się w Bałtyku), więc realizacja tej notki nie stanowiła żadnego problemu. Zawsze zabieram ze sobą jedną z moich płóciennych toreb z Primarka, kolorowy ręcznik, ulubioną parę okularów i coś, o czym mogłabym nie wspominać - telefon, bez którego nigdzie się nie ruszam. Nigdy nie mogę wysiedzieć na plaży, dlatego niezbędne są sluchawki i dobra książka. Niestety, jak na 12 dni, jedna (straaaasznie wciągająca) powieść to za mało. Cóż, jeszcze z szafki uśmiecha się do mnie Polska Piastów, trudno jest jej odmawiać, ale chyba tę pasjonującą lekturę pozostawię na inną okazję... Nie lubię zabierać za dużo, więc ograniczyłam się do 3 kosmetyków - wilgotnych chusteczek do twarzy i ciała, mleczka do opalania, które na moją super-bladą skórę i tak jest zbędne oraz balsamu do ust The Body Shop. Oprócz tego, genialnie spisuje się Tangle Teezer! Ta szczotka świetnie rozczesuje mokre włosy, a do tego jest drobna, nie zajmuje zbyt wiele miejsca i odkąd ją kupiłam, zabieram ją dosłownie wszędzie! A jakie są Wasze 3 niezbędne rzeczy na plażę/basen? Czekam na Wasze komentarze!