JAK PRZETRWAC DLUGA PODROZ?


To był pierwszy raz, kiedy tak długo zastanawiałam się nad formą posta. To pierwszy raz, kiedy nie spałam całą noc, żeby wyprodukować dla Was coś, co jest zdecydowanie warte tego poświęcenia.  I pierwszy pomysł, który przyszedł błyskawicznie, jak tylko dowiedziałam się, że czeka mnie (zresztą, jak co roku) 12 godzin w samochodzie. Zdradzę Wam sekret, jak przetrwać każdą podróż, nawet Tę Najdłuższą. 

Tylko, że chcę Wam powiedzieć, o czymś więcej. 

CO NAJBARDZIEJ WPLYNELO NA MNIE W 2015?


To już wszystko było. Przegląd najchętniej czytanych postów 2015, kosmetyczni ulubieńcy całego roku, tryliardy postanowień noworocznych. Tak, jasne, wszyscy to doskonale znamy. Mi to przestało wystarczać, chcę czegoś więcej, czegoś inspirującego. Fajnie jest poczytać o magicznych właściwościach szamponu (w które autorka zazwyczaj sama szczerze powątpiewa), o niesamowitym kremie albo rewelacyjnej bazie pod makijaż, racja, też czasem lubię niewymagającą i odmóżdżającą lekturę. Jasne, nie ma w tym nic złego. Przez ten rok jednak dojrzałam.

POMYSŁY DIY NA UDEKOROWANIE POKOJU


Pracowałam nad tym filmem przez ostatnie kilka miesięcy - zaczęłam nagrywać w październiku (niech nie dziwi Was widok dyni - początkowo miały to być pomysły na jesień), przez listopad, korzystając z każdego wolnego dnia (a takich, odkąd jestem w liceum, jest coraz mniej..). Później odłożyłam ten projekt do szuflady, aż w końcu udało mi się go dokończyć! Mam nadzieję, że Wam się podoba! :) 

POMYSŁ NA PREZENT URODZINOWY DLA PRZYJACIÓŁKI CZ. 3


Ostatnie dni lipca. To już pewne. Każda z nas pójdzie do innej szkoły. Te urodziny muszą być inne niż wszystkie - musimy zrobić coś, co będzie miało wartość sentymentalną dla każdej z nas teraz i za rok i nawet za 10 lat. Kilka dni wcześniej nie mogłam napatrzeć się na czarno-białe rodzinne albumy i zdałam sobię sprawę, że TEGO nie ma, TO już dawno wymarło - wymierało powoli, niezauważone, w miarę tego, jak zachłystywaliśmy się nowoczesnością. Wszystkie zdjęcia, wspomnienia trzymamy w telefonach, na dyskach, odchodzą w zapomnienie dość szybko. A ja chciałam powstrzymać ich ulotność, dając mojej najlepszej przyjaciółce prezenty, które zostaną z nią do końca życia. 

1 DZIEN W WILNIE



Nawet nie zauważyłam, jak zleciały mi te 3 tygodnie! Nowa szkoła, nowi znajomi, teraz jeszcze wyjazd na Integral. Potrzebowałam dodatkowej przerwy od bloga, żeby to wszystko uporządkować. Jestem strasznie podekscytowana nowym etapem w moim życiu - o czym pisałam Wam już w poprzednim poście - Ci, którzy już to przerabiali, doskonale wiedzą, co mam na myśli. 
Dzisiaj zabieram Was w 1-dniową podróż po Wilnie. Nie uchwyciłam WSZYSTKICH miejsc, w których byłam, bo jaki sens byłby w pokazywaniu nieskończonej liczby kościołów (których NAPRAWDĘ było sporo). Poza tym ciężko jest robić zdjęcia na bloga, Snapchata, Instagram i jeszcze nagrywać film dla klasy, w jednym momencie. Co do samego miasta, Wilno mnie oczarowało - mimo, że architektura była bardzo podobna do naszej w Warszawie, miało ono zupełnie inny klimat,  energię, znacznie różniło się od innych europejskich stolic, w których byłam.  Żałuję jedynie, że spędziliśmy tam tylko 1 dzień i zobaczyliśmy zaledwie niewielki ułamek tego, co jest do odkrycia w Wilnie! Ach, no i zapomniałabym Wam powiedzieć - dzisiaj możecie podziwiać mój nowy aparat w akcji! Okazał się niezawodny!  Byliście kiedyś w Wilnie? Co jeszcze warto zobaczyć? Nie zapomnijcie podzielić się tym w komentarzu!